Kup Gra o Tron Sezon 3 w kategorii Filmy na DVD taniej na Allegro.pl - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Zobacz sam! W ósmym odcinku trzeciego sezonu „Gry o tron” Daenerys Targaryen próbuje namówić Drugich Synów, potężną armię płatnych zabójców, aby porzucili Yunkai i przyłączyli się do niej. Jednocześnie jej niewolnicy planują rewoltę przeciwko swoim panom, co zwiększa jej szanse na zwycięstwo. Gra o tron bardzo podzieliła widzów na całym świecie w 8. sezonie. Reakcje nacechowane emocjami przechodziły ze skrajności w skrajność. Trudno bowiem wielu z nas po prostu wziąć głęboki oddech, cofnąć się o krok i spojrzeć na to z dystansem. Filmy. Seriale. HD. Popularne. Gra o tron. [s03e08] Second Sons. Opis. Adaptacja sagi George'a R.R. Martina. W królestwie Westeros walka o władzę, spiski oraz zbrodnie są na porządku dziennym. . Fot. materiały promocyjne "Gra o tron" powróciła na antenę HBO z finałowym sezonem. Okazuje się, że 8. odsłona historii Westeros przyciągnęła przed ekrany rekordową liczbę widzów? To było do przewidzenia. Miliony fanów "Gry o tron" od prawie dwóch lat czekały, aż wreszcie na HBO trafi finałowy sezon jednego z najpopularniejszych seriali na świecie. Doszło do tego 15 kwietnia 2019 roku. Według danych udostępnionych przez stację tego dnia padł rekord oglądalności. Ile osób obejrzało 1. odcinek "Gry o tron"?"Gra o tron" sezon 8 - rekord oglądalności pobityPierwszy odcinek finałowego sezonu "Gry o tron" pod tytułem "Winterfell" okazał się pod wieloma względami bardzo zaskakujący. Pewne wątki, na które widzowie czekali od lat, zdecydowano się zaprezentować już na samym początku finału, co tylko podgrzewa emocje fanów, bo sugeruje, że w pozostałych pięciu odcinkach będzie się sporo działo. Według szacunków HBO pierwszy odcinek 8. sezonu przyciągnął przed ekrany 17,4 milionów widzów, co stanowi nowy rekord w historii stacji. Liczba to zsumowanie 11,8 milionów osób, które oglądały premierę "Gry o tron" w telewizji oraz pozostałych widzów korzystających z usługi HBO GO, a także tych oglądających dwie powtórki "Winterfell".Poprzedni rekordowy wynik również należał do "Gry o tron". Mowa o finale 7. sezonu, który w sierpniu 2017 roku zgromadził 16,9 milionów widzów. Skoro rekord padł już na samym początku emisji finału serialu, całkiem możliwe, że w następnych tygodniach stacja HBO będzie mogła się pochwalić kolejnymi wysokimi wynikami. Nie wykluczone, że po ostatnim odcinku 8. sezonu zostanie ustanowiony nowy rekord oglądalności."Gra o tron" sezon 8 - zakończenieChociaż finałowy sezon będzie się składał jedynie z sześciu odcinków, większość z nich jest znacznie dłuższa, niż miało to miejsce dotychczas. Twórcy porównali je do odrębnych filmów osadzony w Westeros. Jak zakończy się walka o Żelazny Tron? Dowiemy się już za kilka tygodni. Premiery kolejnych odcinków finału "Gry o tron" odbędą się w kolejne niedziele kwietnia i maja 2019 roku. Najbliższy odcinek trafi na HBO i HBO GO 21 kwietnia 2019 roku. Premiera ostatniego odbędzie się 19 maja 2019.>>Zobacz też: Czy finał "Gry o tron" będzie różnił się od zakończenia książkowej sagi?<< Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia Gra o Tron to już praktycznie kultowy serial, ale pomimo ogromnego rozmachu tej produkcji fantasy od HBO, jej jakość obrazu w streamingu pozostawia dużo do życzenia - na szczęście wkrótce ulegnie to zmianie, dając nam solidny powód do powrotu do Westeros. Już w sierpniu będzie można streamować wszystkie osiem sezonów Gry o Tron w 4K HDR na HBO Max. Ponadto doczekamy się też obsługi standardów Dolby Vision i Dolby Atmos. Jest to spore wydarzenie, ponieważ dotychczas taka jakość w usłudze HBO Max dostępna była jedynie dla filmów, przez co platforma była mocno krytykowana, tym bardziej że konkurenci od dawna zapewniają najwyższą jakość także w serialach. To ewidentnie zwiastun zmiany podejścia HBO do tej kwestii, bo takich samych atrakcji doczekamy się też w nowym serialu, bazującym na twórczości George’a Martina, czyli Ród Smoka. Już w sierpniu będzie można streamować wszystkie osiem sezonów Gry o Tron w 4K HDR na HBO Max. Jak wspomniano wcześniej, Gra o Tron w 4K HDR pojawi się w HBO Max w przyszłym miesiącu z obsługą Dolby Vision i Dolby Atmos. Timing wydaje się idealny, ponieważ premiera serialu Ród Smoka (prequel Gry o Tron) odbędzie się 21 sierpnia, więc osoby, które będą chciały sobie przypomnieć, o co w tym wszystkim chodzi lub po raz pierwszy zapoznać się tą produkcją, będą mogły zrobić to w nowej jakości. Ba, część osób zapewne odpali choćby jedynie sławetny trzeci epizod ósmego sezonu (Długa noc), który zasłynął tym, że mało co było w nim widać ze względu na ciemne sceny. Wsparcie dla HDR może okazać się tu bardzo pomocne. Co prawda Gra o Tron jest już dostępna w 4K, ale jedynie na Blu-ray 4K, gdzie cały zestaw kosztuje przeszło 1000 zł, więc korzystając z HBO Max zaoszczędzimy sporo pieniędzy, gdyż usługa kosztuje 29,99 zł na miesiąc lub 234,99 zł na rok. Niemniej oglądanie serialu na Blu-ray 4K ma dużo zalet, w tym wyższy bitrate dla lepszej jakości. Dajcie znać w komentarzach, czy planujecie ponownie oglądać Grę o Tron w 4K HDR? Zobacz także: Intel zgubił jedną linijkę kodu w sterownikach, przez co ray tracing spowalniał... stukrotnie Pamiętacie inżyniera, który twierdził, że SI zyskała świadomość? Google powiedziało dość GeForce RTX 3090 jest już sprzedawany za 999 dolarów. To 50% MSRP sprzed 2 tygodni Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi! Udostępnij Tweetnij Skomentuj Fani "Gry o tron" byli przygotowani na zakończenie pewnych wątków fabularnych. Nie spodziewali się jednak, że konkluzja jednego z nich nastąpi w pierwszym odcinku finałowego sezonu. Zima nadeszła. 15 kwietnia 2019 roku zadebiutował pierwszy odcinek ostatniego sezonu "Gry o tron". Po wielu miesiącach oczekiwań widzowie w końcu zobaczyli jedną szóstą zakończenia historii walki o Żelazny Tron. W odcinku zatytułowanym "Winterfell" pojawiła się konkluzja jednego z wątków zawieszonych kilka sezonów temu. O które postacie chodzi?"Gra o tron" sezon 8 - Arya i Ogar ponownie się spotkaliKiedy twórcy serialu ogłosili, że finałowy sezon będzie się składał tylko z sześciu odcinków, wielu fanów wystraszyło się, że "Grę o tron" dotknie plaga, która spotkała wiele telewizyjnych produkcji, zbliżających się ku końcowi. Chodzi o niedopowiedzenie pewnych wątków lub zamknięcie budowanego przez lata napięcia na siłę. Czy w przypadku pierwszego odcinka finału "Gry o tron" tak właśnie się stało?To oczywiście zależy od widza i jego przywiązania do postaci, grających pierwsze skrzypce w danym wątku fabularnym. W przypadku odcinka "Winterfell" największe rozczarowanie może budzić ponowne spotkanie Aryii Stark i Sandora Clegane'a znanego również jako Ogar. Dwójka spotkała się po raz pierwszy w pierwszym sezonie, kiedy wojak służył Lannisterom. Po ataku Stannisa Baratheona na Królewską Przystań Ogar porwał Aryę i uczynił z niej swoją zakładniczkę. Szybko jednak okazało się, że szczęście mu nie sprzyja i wszystkie osoby, które mogłyby zapłacić mu za Starkównę, nie żyją. Chociaż początkowo Clegane trafił na listę osób do wyeliminowania stworzoną przez dziewczynkę po śmierci jej ojca, z czasem między Ogarem i Aryą pojawiła się relacja, którą w pewien pokręcony sposób można porównać do więzi ojca i córki. Mężczyzna stał się jej sadystycznym mentorem, który starał się nauczyć następczynię Winterfell, jak przetrwać w niesprzyjającym świecie. Jednak podczas konfrontacji Ogara z Brienne, dziewczyna wykorzystała sytuację i uciekła, zostawiając swojego porywacza na pewną śmierć. Kiedy okazało się, że Clegane przeżył i dołączył do Bractwa bez chorągwi, a Arya stała się utalentowaną skrytobójczynią, widzowie z niecierpliwością czekali, aż drogi dwójki bohaterów ponownie się przetną. Doszło do tego dopiero w pierwszym odcinku finałowego sezonu. Ogar - obecnie sprzymierzeniec Dany i Jona trafił do Winterfell - tego samego miejsca, w którym od zakończenia siódmego sezonu znajdowała się Arya. Ich ponowne spotkanie okazało się mroczne i niepozbawione dozy humoru - zupełnie jak przewidywali fani. Ogar od razu dostrzegł, że dziewczyna się zmieniła, ale wypomniał jej, że zostawiła go na pewną śmierć. Arya bez cienia skruchy wspomniała swój czyn i przypomniała Sandorowi, że przy okazji go okradła. Zamiast zemsty dwójka patrzyła sobie w oczy. W spojrzeniu Clegane'a można było wyczuć dumę z dawnej uczennicy, która własnymi rękami wymordowała sobie drogę do domu. Mimo że Ogar nazwał Aryę "zimną suką", dziewczyna nie rzuciła się za nim z mieczem w dłoni i pozwoliła mu odejść. Ta scena nie tylko zakończyła napięcie, pozostawione w zawieszeniu od czasów piątego sezonu serialu, ale również pokazała, jak bardzo bohaterowie "Gry o tron" zmienili się podczas ostatnich dramatycznych wydarzeń. Samo spotkanie powinno być więc satysfakcjonujące dla widzów serialu. Jedyne zastrzeżenie może budzić fakt, że miało miejsce na samym początku sezonu. "Gra o tron" sezon 8 - kiedy zakończenie serialu?Być może ponowna konfrontacja Aryi i Ogara nastąpiła zbyt szybko, ale prawdopodobnie w kolejnych odcinkach "Gry o tron" nie będzie czasu na tak prozaiczne sprawy, jak dawne niesnaski pomiędzy bohaterami. W końcu mieszkańcy Westeros będą musieli stawić czoła armii Nocnego Króla. Czy zwaśnione rody w końcu połączą siły, czy wykorzystają bitewne zamieszanie, aby wyeliminować rywali raz na zawsze? Przekonamy się za kilka tygodni. Powtórka pierwszego odcinka "Gry o tron" trafi na HBO 15 kwietnia 2019 roku o godzinie 20:10. Kolejne odcinki zobaczymy w następujące po sobie niedziele. Zakończenie serialu będzie miało miejsce 19 maja 2019 roku. Ostatni sezon "Gry o tron" można również oglądać na HBO GO. >>Zobacz też: "Gra o tron" sezon 8: Zapowiedź drugiego odcinka [ANALIZA]<< Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia Wiadomość filmy i seriale 17 kwietnia 2019, 12:57 Dwa lata odwyku. Tysiące memów i spekulacji. Miliony widzów na całym świecie wstrzymywały oddech w oczekiwaniu na wielki finał słynnej sagi fantasy. I oto smoki wylądowały – a wraz z nimi ostatni sezon Gry o tron. Po pierwszym odcinku zapowiada się naprawdę nieźle. Gra o TronPlatforma / stacja: HBO, HBO GOGatunek: FantasySezon 8 / Premiera: Ach, Gra o tron. Jeśli do pojawienia się jakiejś historii w telewizji pasuje termin „wejście smoka”, to zdecydowanie do serialu na bazie prozy George'a Martina. Dostaliśmy mroczne, gorzkie fantasy, które traktuje widza serio, nurza bohaterów w brudzie po szyję, a na koniec posyła ich (protagonistów, nie widzów) do grobu. W ostatnich sezonach, które wyprzedziły prozę Martina – coś się popsuło. To już była trochę inna, mniej spójna Gra o tron. Dlatego wypatrywaliśmy ostatniego etapu z obawami. Pierwszy odcinek ósmego sezonu pokazuje, że możemy odetchnąć. Póki co. W szóstym i siódmym sezonie dostaliśmy sporo epickich scen, na które czekaliśmy od lat, lecz sklejono je w sposób urągający logice i konstrukcji świata. Bohaterowie nagle zaczęli się przemieszczać z prędkością dobrze podkręconego teleportu, a kilka kluczowych postaci posłano do piachu tak od niechcenia, żeby tylko popchnąć opowieść do przodu. Widać, że był to – mimo kilku wielkich, niezapomnianych momentów – etap mocno przejściowy, służący pospiesznemu rozmieszczeniu figur na ostatniej szachownicy. A teraz porządni scenarzyści wzięli się do dzieła. Chyba jednak zainwestuję w ten pancerz wujka Tony'ego. O ile przeżyyyy... Ten pierwszy odcinek nowego sezonu teoretycznie jest spokojny. Zbudowano go na dialogach, subtelnych interakcjach, a akcji tu tyle, co kot napłakał. Ale jakimś magicznym sposobem twórcy znów pokazali pazury. Bo w tych przygotowaniach do wojny, w mniejszych i większych przepychankach między bohaterami ponownie można dostrzec ducha z pierwszych sezonów. Dialogi są ostre jak żyleta, dobrze napisane i podkręcają napięcie nawet w najbardziej niepozornych scenach. Znów czuć ten niepokój towarzyszący pierwszym rysom i pęknięciom pojawiającym się na wymarzonych przez widza sojuszach. Bo przecież żadna przyjaźń ani miłość nie trwa tu wiecznie. To świat śmierci, pyłu i przemocy. Świat ognia i lodu. A skoro przy tym ostatnim jesteśmy – najwyraźniej twórcy serialu (i stojący za wszystkim Martin) mają jednak pomysł na to, by uczynić Białych Wędrowców czymś więcej niż umagicznionymi żywymi trupami. Przez długi czas wydawało się, że mamy do czynienia ze zbuntowaną siłą natury, a ta część tajemnicy, którą nam ukazano nie zaspokajała ciekawości w należyty sposób. Teraz jednak największe zagrożenie Westeros zaczęło autentycznie przerażać. Twórcy zręcznie przeszczepili kilka patentów z horroru (i to takiego podlanego okultyzmem, jakby się dobrze zastanowić) – i wygrali uwagę jedną drapieżną, świetnie zrealizowaną sceną. Pozostaje liczyć, że napięcie podbije nam jeszcze kilka takich atrakcji. Ale kubek melisy pod ręką wtedy nie zaszkodzi. „A pirate life for meeeee...” Oczywiście, że serial ewoluował. Po masowej wyżynce, jaką zaserwowały poprzednie serie, uderza w bardziej heroiczne tony, wysforowano naprzód kilku czempionów, ale również, jak wskazałem powyżej, ktoś tu przestał bujać w obłokach i przeszedł do nie zawsze wesołych konkretów. Mamy więc rozmach ostatnich dwóch-trzech etapów opowieści, a jednocześnie ktoś przypomniał sobie, że nutka (symfonia) cynizmu i logika jeszcze tej historii nie zaszkodziła. PLUSY:Dialogi znów ostre jak jednej zbędnej klimat niepewności i (kostiumy, scenografia, efekty) na najwyższym jedna scena, po której leki na uspokojenie zaczynają wyglądać jak niezłe razie wątek Daenerys i Jona trąci teen dramą (ale na szczęście tylko trochę).Niektóre wątki i rozmowy potraktowane po macoszemu (ale może jeszcze się rozwiną). Pewnie, niektóre wątki rozgrywa się tu z przesadną dezynwolturą, a znajomość Jona Snowa i Daenerys działa póki co na dynamice high school dramy – mamy zakazaną miłość dwóch pokrzywdzonych i ślicznych jak malowanie bohaterów, gdzieś w tle orbituje zazdrosna siostrzyczka i mocno nieprzekonane do relacji stronnictwa, ale widać, że scenarzyści puścili w ruch odpowiednie tryby, by namieszać w tym wszystkim. To jeszcze wybuchnie – z wielkim hukiem. I przy tym, na szczęście, bardzo zręcznie rozwija się tu samego Jona. Szkoda, że kilka gwiazd, które dotąd błyszczało – jak Ogar, Tyrion Lannister czy Pająk – pomyka gdzieś w tle, ale pewnie jeszcze dostaną swój czas antenowy. Realizatorzy nie tylko działają sprawnie, ale też odzyskali dawny błysk. Sceny iskrzą już nie tylko dlatego, że władowano ciężarówki pieniędzy w scenografię, kostiumy i efekty specjalne (choć tu też jest coś na rzeczy – polecam scenę lekcji pilotażu smoka...). To znów świetnie pomyślane, zaaranżowane sekwencje pełne smaczków i detali, które sugerują, co może się stać – albo po prostu zręcznie wodzą nas za nos. W pierwszym odcinku nie ma ani jednej zbędnej sceny czy linii dialogowej. Są tylko żywe, dynamiczne starcia słowne między bohaterami. Jeszcze wszystko może się zawalić pod ciężarem nieprzemyślanych wątków, ale póki co działa lepiej niż poprzednie dwa sezony. To daje większe nadzieje niż połączone armie Starków i Daenerys. Pozostaje czekać, aż serial odsłoni wszystkie karty – i wtedy, być może znowu się spotkamy. Jeśli zima nie nadejdzie i nie pochłonie nas wszystkich. House of the Dragon nie powstałoby, gdyby nie upór George'a R. R. Martina Gwiazda Gry o tron komentuje, czy wróci w spin-offie o Jonie Snow George R. R. Martin ostrzega, że książki będą znacząco różnić się od Gry o tron Emilia Clarke stanowczo o powrocie do roli Daenerys w sequelu Gry o tron George R. R. Martin potwierdził, że trwają prace nad serialem o Jonie Snow

gra o tron s03e08 pl